wtorek, 06 marca 2012
Miłosierny Bóg zsyła deszcz lecz najpierw pożar. Najpiękniejszy dar opakowany w nieszczęście. Sam zdecydujesz czy chcesz go rozpakować. Zwątpienie jest początkiem zrozumienia. Wszystkich nas uratuje Miłość ważniejsza niż wiara czy nadzieja.
Wierzę w duszę odlaną ze złota lub innego szlachetnego kruszcu. Wyrzeźbioną w diamencie drewnie skale. I wierzę w szczęśliwe zakończenia jak mała dziewczynka która nigdy nie cierpiała bardziej niż gdy zgubiła ulubioną zabawkę - niebieskiego kotka. Po tamtej stronie przekonasz się że miałam rację.
Mówisz - nie zostało nic. Nie. Zostały jeszcze łzy. Kryształowo czyste łzy w których obmyjemy chore z bólu dusze brudne od grzechu dłonie i zmęczone czekaniem twarze.
sobota, 21 stycznia 2012
Brak nadziei czyni ludzi nieszczęśliwymi. Im więcej nadziei – tym więcej szczęścia. Postanowiłam już zawsze mieć nadzieję.
Choć nie mówię nic oboje słyszymy mój krzyk. Choć nie mówisz nic oboje wiemy co oznacza ta cisza. Oboje zastanawiamy się co będzie gdy skończy się ta cisza ten krzyk.
Nie będę drugą Poświatowską Jasnorzewską, Kamieńską, Hillar, Świrszczyńską. Daleko mi do Krystyny Gucewicz nie mówiąc o Wisławie Szymborskiej. To nic. To dobrze. Nigdy nie chciałam pisać wierszy.
Ostatnio piszę kiepskie wiersze. Tak jakbym kiedyś pisała dobre. Uśmiech.
Wcale nie tak łatwo być samotną królewną zamkniętą w wieży z jednym oknem bez drzwi. Starą, zgorzkniałą jędzą bez marzeń i nadziei. Królewną, po którą nie przyszedł książę. Dlatego muszę odnaleźć szczęśliwe zakończenie tej bajki – Ciebie.
Losy mojego świata leżą w moich rękach. To ja zdecyduję co jest ważne co ma sens co jest warte cierpienia i łez co jest moim szczęściem.
Kto.
Czasami nie widzimy że ktoś nas kocha że kogoś kochamy. Oczy mamy szeroko zamknięte. Dlaczego nie widzimy? Ślepi, tak bardzo wpatrzeni w siebie zasłaniamy sobie świat złudzeniami. To strach nie pozwala nam dostrzec niewidocznej prawdy ukrytej w sercu. Kiedy nauczymy się kochać strach minie.
Poezja jest nadmiarem i brakiem. Nadmiarem słów które same wylewają się ze mnie. Brakiem, pustką którą próbuję zapełnić słowami Poezja jest zamiast. Zamiast rozmów z Tobą. Zamiast spotkań z Tobą. Zamiast Ciebie. Po co mi ona? Wolę Ciebie. Chcę Ciebie. A jednak to ona pomogła mi otworzyć Twoje serce.
środa, 21 grudnia 2011
W oczach mam łzy szczęścia wypłukujące ostatni smutek z duszy.
Wróciłeś. Boże! Wrócił! To nie sen!
Choć jeszcze daleka droga przed nami. Nadzieja – zapowiedź bólu czy szczęścia?
Wróciłeś. Zawsze wracasz.
Z bólem odkryłam co jest najsłabszym ogniwem w moim życiu.
Od początku miałam to przed oczami.
Nie chciałam widzieć. Nie chciałam wiedzieć. Teraz widzę i wiem.
To wszystko zmienia. To nie zmienia niczego.
To dlatego zbudowałam dom oparty na skale miłości. I żadna burza odkryć go nie zburzy.
Nie uciekam od siebie. Chcę tylko zmienić rzeczywistość wokół mnie.
Nie potrafię jej zaakceptować. Nie mogę jej zmienić.
Może powinnam zmienić siebie?
A jeżeli nic się nie zdarzy we mnie już zawsze będzie puste miejsce w którym schowałam wspomnienia o Tobie.
We dwoje było raźniej marzyć wierzyć mieć nadzieję
że kiedyś usłyszę jak śpiewasz kolędy ubierając choinkę.
że kiedyś to zobaczę że będę obok żeby przełamać się z Tobą opłatkiem życząc Ci wiary, nadziei i miłości.
Są takie sekrety z których nie zwierzamy się nawet sami sobie.
Trzymamy je w tajemnicy w najgłębszej części swojego „ja”.
Aż któregoś dnia wychodzi szydło z worka i już nie możemy udawać że go nie ma.
Bądź szczęśliwy niczego więcej Ci przecież nie życzę.
Bądź szczęśliwy w taki sposób, który sam uznałeś za słuszny.
Bądź szczęśliwy sam ze sobą, jeżeli tak jest Ci dobrze.
Bądź szczęśliwy beze mnie, jeżeli… potrafisz.
Bądź szczęśliwy może ja też kiedyś będę szczęśliwa.
Podsumowanie:
Śmierć wujka. Śmierć dziadka. Śmiertelna choroba mamy. Odejście W. Śmierć królika.
Wyzdrowienie mamy. Zaręczyny siostry.
Mówią, że jedynka oznacza śmierć i koniec. Dwie jedynki – drugi początek, drugą szansę.
Nie wierzę w numerologię. Widziałam śmierć, ale – gdzie jest nasz drugi początek? Gdzie nasza druga szansa w tym roku?
Dla niektórych ten rok był szczęśliwy. Ja żegnam go bez żalu. Najtrudniejszy rok w moim życiu.
PS 19 grudnia 2011: Powrót W. Druga jedynka - drugi początek, druga szansa. I tak nie wierzę w numerologię.
Kiedyś usiądziemy razem na ławce w niebie. Opowiemy sobie swoje życia swoje historie.
Pośmiejemy się z lęków z niepowodzeń.
Zadumamy się nad chwilami szczęścia.
Przyjrzymy się sobie ze zdziwieniem dokładnie.
Dotkniemy każdej zmarszczki i blizny.
Poznamy siebie naprawdę. Jak nigdy wcześniej nie było nam dane.
Może nawet zatańczymy wśród drzew nasz pierwszy wolny taniec w końcu nie przejmując się czasem.
Był już kiedyś taki sztorm którego nie poszłam oglądać nad morze. Też już kiedyś tak mocno wiał wiatr.
Czy Ty też słyszysz ten wiatr? Liście tak głośno szeleszczą. Wołają nas. Słyszysz?
Tak bardzo chciałabym tu napisać:
Wrócił. Jestem szczęśliwa.
Świat wrócił do normy. On jest moim światem.
Możesz odejść. Ja i tak będę pamiętała.
Możesz odejść. Ja i tak nie mogę zapomnieć.
Nie odchodź. Nie odchodź.
Wspomnienia trzeba puścić wolno jak ptaki. Wtedy przestaną boleć. Nie trzymaj ich jak latawców na uwięzi. Puść wolno. Niech wiatr porwie je jak liście z drzew w listopadzie. Już pora?
Myślę, że życie czasami zrzuca nas ze szczytu żebyśmy nauczyli się latać.
Niestety nie wszyscy mamy skrzydła.
|
Zakładki:
Moje blogi
Blogi poetyckie
Blogi różne
Szablony bloxowe
E - book
|